Do darmowej wysyłki brakuje Ci: 200,00 zł

WYSZUKIWARKA

wyszukiwanie zaawansowane
Opinie klientek
  • Obsługa:
    Dostawa:

    Duże zadowolenie :)

    Komentarz:
    Pierścionek, który zamówiłam na żywo wyglada lepiej niz na fotografii w sklepie, bardzo miła i rzeczowa obsługa. Polecam !

    Autor: Anka

    Dodano: 2012-04-19

  • Obsługa:
    Dostawa:

    Komentarz:
    Uwielbiam zakupy w sklepie bizuteriakociuba.pl

    Autor: Marysia

    Dodano: 2011-10-05

  • Obsługa:
    Dostawa:

    Komentarz:
    Zestaw wyjatkowo oryginalny, estetycznie zapakowany, z pewnością spełni oczekiwania zamawiającego. Polecam

    Autor: Agnieszka Bawoł

    Dodano: 2011-10-04

Dodaj swoją opinię >>

SREBRO

Srebro jest metalem szlachetnym o białej barwie i silnym połysku. Jest to pierwiastek chemiczny o symbolu Ag, który pochodzi od łacińskiej nazwy srebra - argentum. Łacińska nazwa srebra, stosowana w starożytności to „luna”, czyli księżyc, co podkreślało podobieństwo metalu do świetlistej tarczy księżyca. Srebro pod względem kowalności i plastyczności ustępuje jedynie złotu. Jest twardsze niż złoto, lecz bardziej miękkie niż miedź. W skali Mohsa, określającej twardość minerałów, srebro ma wartość 2 – 3, co stawia je pod względem twardości między gipsem i kalcytem. Jego powierzchnia na powietrzu zmienia się bardzo nieznacznie, pod wpływem związków siarki szybko brunatnieje, lub czernieje, co spowodowane jest tworzeniem się siarczku srebrowego.

Najstarsze ślady występowania srebra odkryto w Egipcie i Mezopotamii, gdzie w wyniku przeprowadzonych wykopalisk archeologicznych, znaleziono srebrne monety, bransolety i naszyjniki. Kopalnie srebra znajdowały się na terenach Azji Mniejszej, Hiszpanii, a także Chin i Indii. Natomiast o wydobywaniu srebra w Polsce świadczą pozostałości starych kopalń w okolicach Głogowa i Olkusza oraz rozwinięte rzemiosło artystyczne.

Właściwości chemiczne srebra pod wieloma względami są zbliżone do właściwości miedzi. Duża część obecnej produkcji srebra jest więc ubocznym produktem przy wydobyciu tego metalu. Obecnie 75 % całego wydobycia srebra jest pozyskiwane w formie produktu ubocznego.

Jednocześnie prawie całkowicie zaprzestano wydobywania srebra z rudy srebronośnej. Okazało się to zbyt kosztowne w stosunku do wartości kruszcu. Ponadto postęp techniki wydobywania i oczyszczania metali o dużym znaczeniu przemysłowym jak miedź, cynk i ołów, pozwolił na odzyskanie srebra jako produktu ubocznego, bez dodatkowych nakładów finansowych. Metalurgia srebra polega głównie na przekształceniu w wysokiej temperaturze siarczków srebra w siarczany, a następnie redukcji i wytrąceniu metalicznego srebra.

Srebro podobnie jak złoto jest wydobywane w wielu krajach, w połowie lat 90 XX w. Produkcję srebra wykazywały statystyki ponad 60 krajów. Największe wydobycie srebra, notuje Meksyk, a dalej w kolejności Peru, USA, Kanada, Rosja i Australia. W tej hierarchii Polska zajmuje ósme miejsce

Srebro ma liczne zastosowanie, lecz jego zużycie w 75 % określane jest przez dwie właściwości. Pierwszą z nich jest wysokie, najwyższe wśród wszystkich metali przewodnictwo elektryczności. Dlatego jest szeroko stosowane w stycznikach elektrycznych i przewodach używanych tam, gdzie konieczna jest najwyższa niezawodność. Do tych celów zużywa się około 25 % produkcji srebra. Drugą istotną cechą srebra a raczej jednego z jego związków - jodku srebra - jest światłoczułość. Cechę tą wykorzystuje się w fotografii i połowa światowej produkcji srebra wykorzystywana jest przez przemysł fotochemiczny. Tutaj jednak zużycie srebra zaczęło maleć, odkąd pojawiła się technika fotografii cyfrowej. Nas oczywiście interesuje zastosowanie srebra w biżuterii, niemniej temat jest tak obszerny, iż starczyłby na kilkadziesiąt opracowań. Dlatego skupmy się na jednej ciekawostce, która choć ze srebrem nie powinna mieć wiele wspólnego, to jednak dzięki upartemu naginaniu przez lata faktów do hipotezy stała się symbolem srebrnego wyrobu godnego najwyższego pożądania. Jest nim

PIERŚCIEŃ ATLANTÓW

Tajemniczy pierścień, który radiestezja nazywa, chyba bardziej uczciwie, po prostu Atlantem, wykonany z asuańskiej kamionki znalazł w końcu XIX stulecia w grobowcu w Dolinie Królów egiptolog markiz d'Agrain. Po nim odziedziczył go Andre de Belizal, popularny i opiniotwórczy radiesteta tamtych czasów, który zapoczątkował serię nowatorskich badań nad „falami form”. Cokolwiek by to nie miało oznaczać, nie jest przedmiotem naszych tu dociekań; wróćmy więc do pierścienia.

Pierścień ma niebywałe zalety, z których najistotniejsze to:

  • Chroni jego posiadacza przed niebezpieczeństwami i uodparnia na wpływy negatywne wszelkiego rodzaju,
  • Posiada moc uzdrawiania, czyli przywracania pewnych funkcji, które uległy zaburzeniom, a jednocześnie likwidowania fizycznego bólu,
  • Inna właściwość polega na tym, że osoba będąca w jego posiadaniu staje się wrażliwa na pewne przesłania, których nie nigdy nie mogłaby odczuć w inny sposób.

Co prawda, jak wszyscy zgodnie przyznają pierwowzór o opisanej potencji wykonany był z kamionki, natomiast nasze współczesne co najmniej z miedzi, na ogół ze srebra, rzadziej ze złota. Ale połączenie faktów z wiarą tworzy na ogół mezalians, a stąd już blisko do niepożądanych wątpliwości, dlatego nie warto się tym przejmować. Wiele osób od stuleci poszukuje Świętego Graala, naczynia, z którego raczono się podczas Ostatniej Wieczerzy. Oczywiście bezkrytyczna wizja podsuwa nam obrazy drogocennego kielicha, wykonanego z kosztownych materiałów. Mało komu przychodzi do głowy, że gdyby naczynie nawet istniało, nie przetrwałoby 2000 lat, gdyż wykonane zostało najprawdopodobniej z drewna, lub innego, nietrwałego materiału, odpowiedniego dla kieszeni ubogich Apostołów. Chrystus bowiem cudownie rozmnażał wino, chleb i ryby, ale nigdy nie mnożył pieniędzy.

Wróćmy jednak do pierścienia. Jego nazwa sugeruje powinowactwo z zaginioną, hipotetyczną Atlantydy. Ponoć niedobitki z katastrofy dotarły do Egiptu (należy tu założyć, że chyba na grzbiecie fali tsunami) i stąd pierścień znalazł się w kraju faraonów. Można wierzyć, można nie…

Istnieje bardzo wzięty i poważny pogląd, który lokalizują Atlantydę na dzisiejszych terenach Ameryki Południowej w Boliwii, na płaskowyżu Altiplano w Andach położonym na wysokości ok. 4000 m. Teorię tą, twórczo potem rozwinięta przez naukowych oszołomów zaproponował James M. Allen, kartograf i pilot RAF-u. Ale w Boliwii pierścienia nie znaleziono. A to pech!!

Pierwszą znaną publicznie osobą, nad którą czuwał pierścień Atlantów, był ponoć Howard Carter, legendarny odkrywca grobu Tutanchamona, któremu klątwa faraona wytłukła w parę lat prawie wszystkich członków ekspedycji. On jeden dożył w spokoju swoich dni. Cóż, gdyby klątwa naprawdę istniała, Carterowi nie pomogłoby nawet dziesięć pierścieni. Faraon bowiem miał powody do irytacji: po pierwsze zakłócono jego wieloletni spokój, po drugie zaś Imperium Brytyjskie, które w epoce kolonialnej zawsze działało drapieżnie i chciwie, w krótkim czasie rozgrabiło co cenniejsze insygnia, które dziś można podziwiać w muzeach Londynu. Widocznie Carter miał „końskie zdrowie”, zaś ludzie w jakiś czas po urodzeniu, po prostu umierają.

Można wierzyć, można nie…

Istniej jeszcze nieco mniej kultowy Krzyż Atlantów, ale o tym za jakiś czas..

Powrót